Mapa serwisu | Obrzędy doroczne i rodzinne (łowickie)

Kultura ludowa

Ewelina Kwapień przy współudziale Alicji Dyl oraz Piotra Wysockiego   
Spis treści
Kultura ludowa
Budownictwo
Wnętrze chałupy łowickiej
Tkactwo
Strój łowicki
Ozdoby papierowe
Obrzędy doroczne i rodzinne

Obrzędy doroczne i rodzinne

Wśród zwyczajów i obrzędów dorocznych obchodzonych w ziemi łowickiej na szczególną uwagę zasługują: wiosną – chodzenie maszkar w ostatki, chodzenie po „dyngusie” z kogutkiem, obchodzenie pól; latem – sobótki i zwyczaje żniwne, święto Matki Boskiej Zielnej; jesienią – siewy, zbiór kartofli, pocieranie lnu, darcie pierza i prządki; zimą – chodzenie kolędników z gwiazdą, szopką i „Herody”.

 

Zwyczaje i obrzędy zimowe

Za najbogatsze zwyczaje i obrzędy doroczne na ziemi łowickiej można uznać te, które łączą się z Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Jest to związane z tym, że nie można przewidzieć, jaki będzie nadchodzący rok, w związku z czym należy dołożyć wszelkich starań, by zapewnić pomyślność osobistą, a także ciągłość wegetacji i dobrego urodzaju. Wynikało z tego wykonywanie czynności, takich jak: obsypywanie ziarnem w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, święcenie całego obejścia wodą święconą w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, pisanie znaków w święto Trzech Króli i składanie specjalnych życzeń.

W Nowy Rok dorośli chłopcy chodzili po wsi wcześnie rano i – trzaskając z batów uplecionych z lnu – składali życzenia. Im piękniej upleciony był bat, tym piękniejszy dźwięk wydawał.

Życzenia noworoczne składali też kolędnicy (w wieku od 10 do 15 lat) chodzący po wsiach z gwiazdą (ruchomą, wykonaną z tektury i oklejoną kolorowymi, glansowanymi papierami), szopką (ze sceną narodzenia Jezusa lub w rodzaju teatrzyku kukiełkowego) i „Herody”, którzy chodzili po kolędzie od 26 grudnia (św. Szczepana), aż do 2 lutego (święto Matki Boskiej Gromnicznej).

„Herody” to przedstawienie wykonywane przez chłopców w wieku powyżej 16 lat, którzy sami przygotowywali sobie stroje i przebierali się za: Setnika, Heroda, Anioła, Diabła, Śmierć, dwóch albo czterech rycerzy i Florka. Chłopcy chętnie byli przyjmowani w domach i obdarowywani pieniędzmi i różnymi produktami, np. jajkami, kiełbasą itp.


Zwyczaje i obrzędy wiosenne

Wiosenną obrzędowość zapowiadały zwyczaje związane z końcem Zapustu (karnawału), czyli z „Ostatkami”, które obejmowały przede wszystkim obchodzenie wsi przez chłopców przebranych za maszkary ludzkie i zwierzęce. Chłopcy przebierali się za Baby, Dziadów, Cyganów, Żydów, Diabła, Kozę, Niedźwiedzia, Bociana, Konia, także za Turonia. Miało to na celu zapewnienie płodności, urodzaju oraz obudzenie do życia na nowo, podobnie jak to miało miejsce w bardzo starych praktykach magicznych. W każdym domu chętnie przyjmowano przebierańców, a jeśli ci ominęli jakieś gospodarstwo, poczytywano to za obrazę. Zapusty trwały w zależności od wsi od jednego do trzech dni, a kończyły się we wtorek, kiedy o północy po zabawie chłopcy wybierali popiół z paleniska i obsypywali nim dziewczyny.

Właściwe zwyczaje i obrzędy wiosenne trwały od Ostatków do Zielonych Świątek, co wiąże się bardzo ważnym dla rolników okresem rozpoczynającym nowy rok wegetacyjny. W tym czasie przyroda odradzała się na wiosnę, czemu towarzyszyły różne praktyki i zabiegi związane z pracą na roli i hodowlą oraz z zabiegami leczniczymi.

W okresie wielkanocnym szczególne znaczenie przypisywano wierzbowej palmie poświęconej w kościele, wodzie, ogniowi i cierniom oraz święconym pokarmom. Jajka przygotowane do święcenia zdobione były dawniej kolorową bibułą umoczoną w wodzie, niekiedy też farbowane w bazi topoli uzyskiwały kolor pomarańczowy, a w młodym życie zielony. Współcześnie jajka farbowane są w łuskach z cebuli. Nie zdobiono jaj woskiem.

Ważnym zwyczajem związanym z drugim dniem Świąt Wielkiejnocy było chodzenie chłopców po „dyngusie” z kogutkiem wykonanym z drewna z otworami lub oblepionego ciastem, w które wlepiano prawdziwe pióra. Koguta umieszczano na dwukołowym wózku, a wokół niego ustawiano cztery lalki ubrane po łowicku. Dziewczęta natomiast chodziły po dyngusie z gaikiem, czyli małą choinką udekorowaną wstążkami z bibuły i laleczkami, na wierzchołku umieszczona była większa lalka. Oczywiście tego dnia oblewano się także wodą. W lany poniedziałek młodzi mężczyźni, nazywani chorągwiarzami, obchodzili granice pól z chorągwią udekorowaną kwiatami. Chłopcy, poczynając od północy, obchodzili pola we wsi i śpiewali pieśni wielkanocne. Każdy kopiec graniczny obchodzili trzy razy, waląc w bęben, następnie zakopywali w kopcu gałązki poświęconej palmy i święcili go wodą święconą. Czasem przy kopcach palono pochodnie ze słomy. Następnie chłopcy zatrzymywali się przy domach i otrzymywali dyngus. Obchodzenie pól wiązało się z chęcią sprowadzenia błogosławieństwa na zasiewy, dobrego urodzaju oraz odwrócenia nieszczęść w postaci klęsk – gradobicia, suszy, powodzi.


Zwyczaje i obrzędy letnie

Okres letni rozpoczynał się 23 czerwca, kiedy słońce było najbliżej ziemi, i trwał do końca sierpnia. Z początkiem lata związany był obrzęd o nazwie sobótki. W miejscowościach położonych w pobliżu rzek polegały one przede wszystkim na tym, że dziewczęta plotły wianki z kwiatów i zieleni, i wieczorem puszczały je na wodę z zapaloną świecą umieszczoną na deseczce w środku wianka. Było to związane z wróżbami matrymonialnymi, więc dziewczęta pilnie przyglądały się, w która stronę popłynie ich wianek. Nie wróżyło szybkiego małżeństwa, jeśli wianek zatrzymał się przy brzegu. Chłopcy w tym czasie rozpalali ognisko i skakali przez nie, od ognia zapalali następnie pochodnie, z którymi obchodzili miedze, granice pól i pastwiska. Miało to zapewnić urodzaj. Święto sobótek wiązało się także z zabawą taneczną.

Latem istotne były także zwyczaje żniwne. Z ostatniej garści zżętego zboża kosiarze przygotowywali przepiórkę, czyli stojący snop żyta lub pszenicy udekorowany zieloną gałęzią i kwiatami. Niekiedy zostawiano ostatnią garść zboża nieskoszoną i zawiązywano ją w supeł – była to też przepiórka lub pępek. Pępek miał skosić osobiście gospodarz lub jeden z kosiarzy, który potem dostarczał go do gospodarza. Niekiedy żniwiarze splatali wieniec z kłosów i zakładali go gospodarzowi na głowę, gospodyni otrzymywała wówczas bukiet z najpiękniejszych kłosów i kwiatów. Na zakończenie żniw gospodarz urządzał okrężne, czyli poczęstunek dla żniwiarzy. Było to szczególnie istotne w tradycyjnej społeczności wiejskiej, ponieważ zboże koszone było ręcznie – dawniej sierpami, potem kosami, w związku z czym gospodarze potrzebowali pomocy. Właściciele majątków urządzali dożynki dla swych robotników, nazywanych we wsi dworusami. Po zakończeniu prac żniwnych robotnicy składali właścicielowi wieniec z kłosów i kwiatów. Zarówno w gospodarstwach, jak i w majątkach zakończeniu żniw towarzyszyła pieśń „Plon niesiemy, plon”. W latach 30. XX wieku zaczęto urządzać wspólne dożynki dla całej wsi.

Z zakończeniem żniw łączyło się także święto Wniebowzięcia Matki Boskiej, obchodzone 15 sierpnia, nazywane także świętem Matki Boskiej Zielnej. Tego dnia gospodynie przynosiły do kościoła wiązanki ze wszystkich kłosów zbóż, warzyw, owoców i różnych ziół (wykorzystywano np. kłosy żyta, pszenicy, owsa, jęczmienia, len, konopie, z warzyw: marchew, z owoców jabłka, śliwki, a także orzechy oraz różne zioła – miętę, krwawnik, kobelak, gałązkę lipy, bez lekarski, dziurawiec, wiatrowe ziele, podbiał, piołun). Z poświęconych tego dnia roślin korzystano chętnie w ciągu roku, ponieważ wierzono, że miały one szczególną moc. Jesienią ziarno z poświęconych kłosów dodawano do ziarna siewnego. W latach 70. XX wieku wprowadzono w Kolegiacie Łowickiej procesję dożynkową.


Zwyczaje i obrzędy jesienne

Zwyczaje i obrzędy jesienne, które trwały w okresie od początku września do końca listopada, związane były z siewem zbóż ozimych, zbiorem ziemniaków, pocieraniem lnu, darciem pierza i przędzeniem lnu. Obejmowały one często formy społecznego współdziałania i wspólnej rozrywki.

Siewy należało rozpocząć przed świętem Matki Boskiej Siewnej (8 września). Ziarno na zasiew święcono wodą święconą, a gospodarz pierwszym ruchem ręki przy sianiu wykonywał znak krzyża. Gospodarze pomagali sobie wzajemnie przy zbiorze kartofli. Pierwszym koszykiem kartofli obsypywano gospodarzy z życzeniami szczęścia i by ziemniaki zawsze dobrze się rodziły. Po zakończeniu prac czyniono to samo, by w następnym roku kartofle były jeszcze ładniejsze. Po zakończeniu zbiorów organizowano jedno wspólne okrężne – poczęstunek, któremu często towarzyszył występ muzykantów.

Gospodynie zbierały się w październiku na pocieranie lnu. Uczestniczyło w nim zwykle kilkanaście kobiet i dziewcząt. Prace trwały czasem nawet do północy, a po ich zakończeniu urządzano kolację, nazywaną w zależności od okolicy: powtórnicą, podkurkiem, okrężnicą lub okrężnym. W okresie od listopada do stycznia gospodynie zapraszały także dziewczęta i młode mężatki do darcia pierza, któremu towarzyszyło śpiewanie, opowiadanie baśni i legend, czytanie książek. Kolacja, którą gospodyni urządzała na zakończenie, nazywano: powtórnica, okrężnica, podkurek, pierzok lub pierzacka.

Zimą miało miejsce także na przędzenie lnu i wełny. Prządki z kądzielami spotykały się w jednym domu. Przy przędzeniu opowiadano sobie różne opowieści. Po zakończeniu pracy odbywała się kolacja (powtórnica, podkurek), na którą każda z gospodyń przynosiła jakieś produkty. Czasem przygrywał do kolacji muzykant. Dziewczęta wykonywały wieczorami także wycinanki do dekoracji izby na Boże Narodzenie oraz Wielkanoc.


Zwyczaje i obrzędy rodzinne

Zwyczaje i obrzędy rodzinne Księżaków łączą się z urodzinami, ożenkiem i śmiercią. Urodzinom i śmierci towarzyszy wiele wierzeń. Ze zwyczajów i obrzędów rodzinnych najbogatszą symbolikę mają te związane z weselem. Przy tej okazji wykorzystywana jest wszechstronnie twórczość artystyczna.


Tradycyjne wesele łowickie

Tradycyjne wesele było rodzajem spektaklu, w którym każdy uczestnik miał do odegrania określoną rolę. W przerwach między aktami goście bawili się, jedli, pili, tańczyli i śpiewali. W weselu uczestniczyła cała wieś, ponieważ musiała zaakceptować dokonującą się zmianę. W XIX wieku wesele trwało od soboty do czwartku, a jeszcze na początku XX wieku od niedzieli wieczorem również do czwartku.

Tydzień przed weselem miał miejsce wieczór dziewiczy, kiedy koleżanki przygotowywały dla panny młodej wieniec ślubny – dawniej z żywych kwiatów z przypiętymi wstążkami, później ze sztucznych, dekorowany perełkami i większymi banieczkami – bańdurkami. Panna młoda żegnała się wówczas z rówieśnicami.

Weselny strój panny młodej musiał być nowy, w brążkach wełniaka i fartucha przeważał kolor biały.

Pierwszego dnia wesela spotykano się w domu panny młodej i „przydzielano role” – ustalano, kto będzie dziewosłębem, niewiastą, starszą druhną i starszym drużbą, a kto zwykłymi druhnami i drużbami. Tego dnia państwo młodzi obdarowywali się prezentami. Pan młody ofiarowywał trzewiki sznurowane zielonym cerglem (tasiemką), wstążki jedwabne do wianka, chustkę jedwabnicę lub szalinówkę, panna młoda natomiast: ozdobnie wyhaftowaną koszulę (bielonkę) i chusteczkę z haftowanymi rogami.

W drugi dzień wesela przyjeżdżano do domu weselnego, gdzie miało miejsce powitanie gości, jeśli by go zabrakło, goście nie weszliby do sali. Potem przychodziła kolej na rozpleciny oraz ubieranie panny młodej, czemu towarzyszyło śpiewanie odpowiednich pieśni. Potem starszy drużba oddawał pannę młodą panu młodemu i następowało uroczyste pożegnanie przed wyjazdem do ślubu, co łączyło się także z błogosławieństwem znakiem krzyża przez rodziców państwa młodych.

Do lat 20. XX wieku do ołtarza pannę młodą prowadził za chusteczkę starszy drużba, a pana młodego starsza druhna, a od ołtarza – pannę młodą dziewosłęb, pana młodego niewiasta.

Po ślubie orszak weselny przyjeżdżał do domu rodzinnego panny młodej, którego drzwi pozostawały zamknięte aż do momentu odśpiewania odpowiedniej pieśni. Potem rodzice witali młodych chlebem i solą.

W czasie wesela pory posiłków przeplatane były tańcami, takimi jak: powolny, oberek, walczyk, polka, kujon (kujawiak), klapok. Odśpiewywane pieśni często tworzone były na poczekaniu na temat kucharek, potraw, druhen, drużbów lub muzykantów. Po obiedzie, który podawano około godziny 21.00, następowała ceremonia oczepin. Pannę młodą sadzano na dzieży (była to wróżba dostatku w gospodarstwie), zdejmowano jej wieniec i zakładano pięknie ozdobiony czepiec – symbol mężatki, który składał się z małej czapeczki pokrytej naszytymi sztucznymi kwiatkami oraz z mocno nakrochmalonego białego tiulu ułożonego w formie kulistej. Czepiec ozdobiony był również wstążkami. Po oczepinach zbierano na czepiec, każdy kto ofiarował pieniądze, mógł zatańczyć z panną młodą. Potem przekazywano pannę młodą panu młodemu, co nazywano zdawinami. Potem państwo młodzi rozpoczynali tańce, które trwały do późnej nocy. Pana młodego zabierali drużbowie.

Trzeciego dnia wesela goście budzili pannę młodą, która miała ich zaprosić na śniadanie. Na obiad zapraszała starsza druhna. Czwartego dnia uczty w środę panna młoda znowu podejmowała gości śniadaniem, obiadem natomiast niewiasta, kolacją dziewosłęb.

Czwartego i piątego dnia wesela panna młoda znowu zapraszała na śniadanie, po czym następowały przewoziny panny młodej do pana młodego. Panna młoda zakładała na głowę wianek i zabierała ze sobą posag: obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, malowaną skrzynię ze strojami, bieliznę pościelową, przedmioty potrzebne w kuchni oraz krowę.

W domu rodzinnym pana młodego rodzice witali państwa młodych chlebem i solą. Po ceremonii powitania podawano obiad. Tego dnia bawiono się w domu pana młodego. Wieczorem po kolacji następowały drugie oczepiny. Wesele trwało do północy, ponieważ w piątek już nie wolno się było bawić.

Sztuka i kultura Księżaków jest obecnie kultywowana jedynie przez nielicznych twórców ludowych. Podejmowane są różnego rodzaju akcje mające na celu ratowanie dawnych tradycji – jarmarki, festiwale kultury ludowej. Są to jednak sztuczne metody „podtrzymania przy życiu” kultury Księżaków. Podobnie zresztą dzieje się w innych regionach, wśród innych grup etnicznych. Mentalność Księżaków, ich sposób życia odchodzą wraz z ostatnimi osobami, które pamiętają dawne czasy w łowickich chałupach. Namiastkę takiego życia możemy obejrzeć jedynie w muzeach i skansenach. Są to jednak tylko rekonstrukcje „dawnego życia”.

 

Bibliografia

A. Chmielińska, Księżacy (Łowiczanie), Kraków 1925.

R. Oczykowski, Przechadzka po Łowiczu, Łowicz 2006.

E. Piskorz-Branekova, Polskie stroje ludowe, Warszawa 2004.

Słownik folkloru polskiego, pod red. J. Krzyżanowskiego, Warszawa 1965.

A. Świątkowska, Wnętrze chałupy księżackiej XIX i XX w., nadbitka z kwartalnika „Polska sztuka ludowa”, 1966, nr 1.

A. i H. Świątkowscy, Łowicka sztuka ludowa, Warszawa 1996.

A., H., Świątkowscy, Łowickie [w:] Łódzkie Studia Etnograficzne, t. XIV, Łódź 1972.

H. Świątkowski, Zdobnictwo papierowe i jego twórcy w Łowickiem [w:] Roczniki łowickie, Łowicz 1973.

H. Świderska, Dialekt Księstwa Łowickiego, Warszawa 1929.

www.wikipedia.pl

 

Fotografie: Alicja Dyl, Justyna Król, Ewelina Kwapień, Julita Sarnowska, Piotr Wysocki, Wiktor Antosik, Agata i Jakub Wolscy



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
 
 
 

 

 

ISBN: 978-83-62844-10-4 © by Authors. Zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (Program Operacyjny: „Dziedzictwo kulturowe / Kultura ludowa”). Wykonanie: ITKS