Mapa serwisu | Pogrzeb

Pogrzeb

Elżbieta Krasnodębska

            Z przeświadczenia, że śmierć krąży w pobliżu mającego umrzeć człowieka, wynikało przekonanie, że jej nadejście można odczytać dzięki pojawiającym się określonym znakom, takim jak: wycie psa, krążenie wokół domu puszczyka lub sowy. Wierzono również, że śmierć można wywołać, na przykład poprzez odejście od stołu wigilijnego przed zakończeniem wieczerzy lub pozostawienie wiszącego prania w czasie Wigilii lub Nowego Roku.

            Po zgonie należało zasłonić lustra, okna i wszystkie szklane przedmioty w pokoju, w którym leży zmarły, gdyż obawiano się, że jeśli martwy człowiek się w nich odbije to umrze następna osoba w rodzinie. Zmarłemu należało tez szybko zasłonić oczy, aby śmierć nie wypatrzyła kolejnej ofiary.
            Śmierć jednego z członków wspólnoty obwieszczał mieszkańcom wsi dźwięk dzwonu śmiertelnego, umieszczanego najczęściej w tzw. kapliczce śmierci. Ci, którzy go słyszeli, zdejmowali czapki, czynili znak krzyża świętego i wypowiadali słowa: Daj mu, Boże, wieczne odpoczywanie, a światłość wiekuista niech mu świeci na wieki wieków. Amen.
            Trumnę ze zwłokami ustawiano w izbie na czterech stołkach zawsze twarzą do drzwi. Nie wolno było zapomnieć zaopatrzyć zmarłego w butelkę ze święconą wodą, gdyż nieboszczyk nie miałby czym odegnać złych duchów, które chciałyby go porwać do piekła. Od momentu włożenia ciała do trumny przez trzy dni i trzy noce czuwano przy nim, modląc się i śpiewając nabożne pieśni. Społeczność lokalna w czasie tych modlitw przepraszała zmarłego za wyrządzone mu krzywdy i odpuszczała mu jego złe postępki. W ostatnią noc przed pogrzebem czuwała przy zmarłym już tylko najbliższa rodzina.
           
Fot. 171.
 
Termin pogrzebu wyznaczała tradycja. Odbywał się on z reguły w trzeci dzień po zgonie. Wyprowadzenie zwłok z domu oznajmiały dzwony kościelne. Wynosząc trumnę, uderzano nią trzykrotnie o próg domu. Tę sama czynność powtarzano przy bramie. Było to symboliczne żegnanie się gospodarza z obejściem. Wierzono, że tuż po wyprowadzeniu należało przewrócić stołki, na których stała trumna, by zapewnić zmarłemu spokój, a żywym bezpieczeństwo. Niekiedy odwracano kołami do góry także wóz, którym przewożono zwłoki.
W świątyni, czasem w kaplicy, odbywała się msza święta w intencji zmarłego. Na cmentarzu przed spuszczeniem trumny do grobu głos zabierał przedstawiciel rodziny, który dziękował krewnym i lokalnej wspólnocie za ostatnie pożegnanie oraz w imieniu nieboszczyka prosił o wybaczenie i modlitwę.
            Po pogrzebie następowała stypa, zwana przepiciem skórki lub zaskórką. Uczestniczyli w niej wszyscy członkowie społeczności lokalnej. Było to bardzo ważne, gdyż udział w stypie chronił zebranych przed szkodliwym wpływem śmierci.
 
 
 
 

 

 

ISBN: 978-83-62844-10-4 © by Authors. Zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (Program Operacyjny: „Dziedzictwo kulturowe / Kultura ludowa”). Wykonanie: ITKS